Prospekt emisyjny LinkedIn

Słyszę dziś wiele głosów o bańce społecznościowej, szaleństwie i pompowaniu balona przy okazji debiutu giełdowego LinkedIn. Akcje na pierwszej sesji podrożały o 108,6% do 93,86 USD, czyli w sposób absurdalny. Tymczasem kiedy poczyta się prospekt emisyjny LinkedIn to okazuje się, że to dość zdywersyfikowany biznes oparty na trzech bardzo dynamicznie rosnących źródłach. Wycena może i jest absurdalna, ale fundamenty na pewno są solidne. Największe to przychody od firm, które szukają pracowników, dopiero na drugim miejscu są reklamy, a na trzecim przychody od użytkowników, którzy wykupią sobie dodatkowy, płatny poziom premium.

Struktura przychodów ze sprzedaży :
- 49% hiring solutions
-30% marketing solutions
- 21% premium subsriptions

Hiring Solutions . Revenue from our hiring solutions is derived primarily from the sale of our LinkedIn Corporate Solutions and LinkedIn Jobs products. LinkedIn Corporate Solutions allow enterprises and professional organizations to identify job candidates based on industry, job function, geography, experience, education, and other specifications. Our customers can also purchase job slots to utilize job postings on our website throughout the contract term. We recognize the net revenue from sales of LinkedIn Corporate Solutions ratably over the subscription period, which is typically 12 months and billed annually, quarterly or monthly. We also sell LinkedIn Jobs on our website to enterprises and professional organizations of all sizes. These jobs are generally posted for 30 days, and revenue from individual job postings is recognized over the same period.

Marketing Solutions . Revenue from our marketing solutions is derived primarily from fees we receive from marketers, principally advertising agencies and direct advertisers, for display and text ads on our website. We also provide a self-service advertising solution that allows marketers to directly create and place ads on prominent pages on our website. Revenue from display or text ads is generally recognized when the advertisement is displayed on our website.

Premium Subscriptions . Revenue from our premium subscriptions is derived primarily from online sales of our Business, Business Plus and Executive subscription products. These products provide our members, acting as individuals or on behalf of their enterprises or professional organizations, with access to more tools and features than our free membership, including enhanced search results, enhanced communication capability, improved organizational functionality and priority customer support. Premium subscriptions do not include other subscription revenue from sales of the Talent and Job Seeker families of products, which are part of our hiring solutions. We offer our members monthly or annual subscriptions. Revenue from our premium subscriptions is recognized ratably over the contract period, which is generally one to 12 months.

Wyniki wyglądają bardzo ładnie, zwłaszcza jeśli chodzi o ich dynamikę, choć trzeba przyznać, że pierwszy kwartał 2011 nie wygląda już tak olśniewająco, jak trzy poprzednie lata:








Wskaźnik EV / EBITDA
Dług spółki na koniec Q1 to 4,6 mln USD. Gotówka na koniec Q1 to 106,06 mln USD. Dług netto jest więc ujemny i wynosi -101,457 mln USD. Kapitalizacja LinkedIn to 8,82 mld USD. EV to 8,72 mld USD. EBITDA to 52,16 mln USD. EV/EBTDA to obecnie 167. Załóżmy, że takie akcje byłyby super okazją przy EV/EBITDA=15. Przy dzisiejszej wycenie rynkowej EBITDA musiałaby wynieść 581 mln USD. Zakładając 20% marży EBITDA przychody musiałyby wynosić 2,9 mld USD. Biznes LinkedIn musiałby więc urosnąć dziesięciokrotnie. Jeśli koniecznie podchodzić do rynku na zupełnie serio, można uznać, że dzisiaj rynek wycenił taki własnie scenariusz rozwoju LinkedIn.

Pewnie troche przesadził. Ale pozostawiając wycenę na boku sam biznes spółki wygląda ciekawie, możliwe, że nawet ciekawiej od biznesu Facebooka. Tylko cele emisyjne zawarte w prospekcie mnie zupełnie rozbroiły :

As of the date of this prospectus, we cannot specify with certainty all of the particular uses for the net proceeds to us of this offering. However, we currently intend to use the net proceeds to us from this offering primarily for general corporate purposes, including working capital, sales and marketing activities, general and administrative matters and capital expenditures.  

:)

KGHM jak rok temu

KGHM przebił dziś dość wyraźnie linię trendu wzrostowego obowiązującą od początku lipca 2010. Jednocześnie kurs przebił średnią 45sesyjną, chociaż w tym przypadku na koniec sesji udało mu się powrócić powyżej średniej. Bardzo podobną sytuację mieliśmy dokładnie rok temu. Wtedy po ustanowieniu szczytu na poziomie 117,80 PLN kurs zaliczył korektę aż do 88,20 PLN, czyli o blisko 25%. Co ciekawe rok temu szczyt ustanowiono 13 kwietnia, w tym roku 21 kwietnia, czyli tylko 8 dni później. Rok temu kurs wybił się dołem z konsolidacji i przebił poniżej średniej 4 maja. Tym razem zrobił to samo 5 maja. Rok temu kurd dość dynamicznie spadał do 21 maja, a potem konsolidował się przy lokalnych dołkach do 1 lipca. Gdyby sytuacja tym razem dalej miała przypominać tę sprzed roku to kurs KGHM powinien spaść do 149,97 PLN. Czyli jeszcze o 18,7%. Zniesienia Fibonnaciego : 38,2% przy 157,70 PLN, 50% przy 144,50 PLN.


W przypadku KGHM wiele zależy od notowań miedzi, ale tu też mamy sytuację bardzo podobną do ubiegłorocznej. W 2010 kurs miedzi zszedł poniżej średniej 45sesyjnej 27 kwietnia. KGHM zrobił taki sam ruch 7 dni później. W tym roku miedź spadła pod średnią 25 kwietnia. KGHM zrobił to samo 10 dni później. Rok temu miedź miała dołek 7 czerwca, a od szczytu z 6 kwietnia spadła o 25,2% - prawie dokładnie tyle samo co KGHM. W tym roku miedź potaniała od szczytu z 15 lutego już o 13,5%. Aby wszystko było tak jak rok temu, musi spaść jeszcze drugie tyle. 

Oczywiście nigdzie nie jest napisane, że sytuacja na KGHM musi nadal przypominać tę sprzed roku. Ale zostawiając zabawe w porównania na boku i wracając do wykresu - wygląda on dziś bardzo interesująco.

KOV dostanie dziś pieniądze z EBORu ?

http://www.ebrd.com/pages/project/psd/2011/42159.shtml

40 milionów USD. Board date, czyli dzień spotkania Rady, która decyduje - 4 maja 2011. To dzisiaj.

Boryszew, czyli Impexmetal i Maflow


Każdy kto szuka odpowiedzi na pytanie czy warto teraz inwestować w Boryszew musi najpierw znaleźć odpowiedź na pytanie : a może lepiej w Impexmetal ?

Boryszew upraszczając składa się z trzech części. Z Impexmetalu, Maflow i nieruchomości. W 2010 zdecydowanie największy wpływ na wyniki i na ich wzrost miała ta część, która jest w Impexmetalu. W tym roku będzie zapewne podobnie. Jeśli ktoś zakłada dalsze dynamiczne wzrosty sprzedaży i zysków w Hucie Aluminium Konin, czy Baterpolu – czyli dwóch miejscach w grupie Impexmetalu, w których spółka zapowiada wzrost mocy produkcyjnych – to chyba lepiej żeby zainwestował w akcje Impexmetalu właśnie. Boryszew konsoliduje tylko 50% zysku Impexmetalu ( resztę jako zysk akcjonariuszy mniejszościowych ), a poza tym Impexmetal jest pozbawiony zawiłości związanych z kolejnymi emisjami akcji itp. Jest po prostu prostszy do przeczytania i interpretacji. No i ma wykres, który wygląda jak normalny wykres, bez odcinania praw poboru co kilka miesięcy. Boryszewem powinien bliżej interesować się ktoś, kto liczy że wkrótce Boryszew zacznie coś robić ze swoimi nieruchomościami, albo liczy na to, że za chwilę głównym źródłem zysków Boryszew będzie branża motoryzacyjna.

Jeśli chodzi o nieruchomości, to prawie wszystkie, o których mówi się, że mogą zostać sprzedane są w grupie Impexmetalu. Wyjątek stanowi grunt Elany w Toruniu – 100 hektarów blisko budowanej A1. DI BRE wycenia ten grunt na 150 mln PLN. Czyli 0,07 PLN na akcję.

Branża motoryzacyjna już jest w Boryszewie obecna za sprawą Maflow. W ostatnich miesiącach spółka informowała o zainteresowaniu tak wieloma kolejnymi firmami z branży, że aby to ogarnąć należy sobie zrobić tabelkę. Bez tego będzie ciężko. Z pewnością plusem dla Boryszewa jest to, że nie próbuje przejmować kolejnych firm za wszelką cenę. Z przetargu na Cablelettra sam się wycofał w lutym. Ostatnio okazało się, że z jednego z przetargów odpadł, bo dawał za mało, a wczoraj opublikowano komunikat z którego wynika, że na razie nie kupi SaarGummi ( 300 mln EUR przychodu w 2009 ). Wyłączność na SaarGummi dostał ktoś inny i myślę, że trzeba założyć, że tej firmy Boryszew też nie przejmie. Pozostają cztery inne przetargi.


Niemieckie AKT to 140 mln EUR rocznie, francuskie Sealynx to 50 mln EUR rocznie, niemieckie Meteor Group to 200 mln EUR rocznie. O czwartej spółce wiadomo tylko tyle, że Boryszew się nią interesuje, szczegółów nie podano. Przejęty już Maflow ma w tym roku dać ok. 780 mln PLN, czyli blisko 200 mln EUR przychodów. Rentowność Maflow w Q4 nie była zachwycająca i wyniosła na poziomie operacyjnym 3,5%. Częśći grupy zajmujące się aluminium i łożyskami miały marżę ponad 5%, a cynk i ołów ( Baterpol ) ponad 8%. Na razie więc noga motoryzacyjna nie jest w Boryszewie prymusem.

Technicznie z pewnością niekorzystnym momentem będzie wprowadzenie do obrotu praw poboru nowej emisji, które nastąpi zapewne w ciągu najbliższych kilku tygodni. To zawsze wiąże się ze spadkiem notowań, zarówno praw poboru jak i samych akcji.

Podsumowując, idealny scenariusz jest taki, że po wprowadzeniu praw poboru i udanym zakończeniu emisji nowych akcji pojawiają się newsy albo o terenach Elany, albo o kolejnych przejęciach motoryzacyjnych. Na to rynek pewnie reagowałby pozytywnie, a po prawie poboru akcje pewnie nie byłyby zbyt drogie. 

Dzisiaj zresztą patrząc na prognozy spółki też nie są zbyt drogie. Boryszew zapowiada w 2011 3,94 mld PLN przychodów, 337 mln PLN zysku EBITDA i 176 mln PLN zysku netto. Czyli uwzględniając akcje nowej emisji 0,078 PLN zysku na akcję. DI BRE prognozuje, że dług netto Boryszewa spadnie w tym roku z 536 mln PLN do 380 mln PLN. Czyli biorąc zysk z prognozy spółki i dług netto z prognozy BRE oraz uwzględniając nową emisję akcji wychodzi nam, że wskaźnik EV/EBITDA to 8,6. Poziom 10 ( powyżej którego jak słyszałem od wielu osób fundamentalnie zakup jakichkolwiek aktywów nie jest dobrym dealem ) wskaźnik ten osiąga przy cenie 1,33 PLN za akcję. Popularniejszy wśród drobych inwestorów wskaźnik P/E to przy dzisiejszej cenie rynkowej 14,4. Czyli tak sobie. Ten z kolei miałby wartość 10, gdyby akcje Boryszewa kosztowały 0,78 PLN. Uśredniając 1,33 PLN dla EV/EBITDA=10 i 0,78 PLN dla P/E=10 wychodzi nam 1,05 PLN, czyli mniej więcej tyle ile Boryszew dziś kosztuje na giełdzie. Moim zdaniem wszystko co wiemy o Boryszewie jest już dzisiaj w cenach. Sytuacja się zmieni jeśli dowiemy się czegoś nowego o gruntach w Toruniu, o udanym przejęciu w branży motoryzacyjnej, albo jeśli w wynikach za pierwszy kwartał ( publikacja 12 maja ) okaże się, że rentowność w Maflow wyraźnie rośnie. Wtedy faktycznie będzie to powód dla którego może warto będzie przerzucić się z Impexmetalu na Boryszew. 

Raport roczny Boryszewa jest tutaj a rekomendacja z DI BRE jest tutaj